Ocknąłem się w jakimś dziwnym miejscu. Zacząłem się rozglądać. Byłem w wielkim białym pokoju z oknami. Podszedłem do nich. świeciło słońce lecz nie rozpoznawałem terenu. Nie miałem bladego pojęcia gdzie jestem i co tu robię. Postanowiłem więc kogoś poszukać. Było tu wiiele krętych korytarzy.
- Co ja tu w ogóle robię. - warknąłem sam do siebie.
Po jakimś czasie łażenia po korytarzach dojrzałem jakiegoś faceta. Na głowie miał rogi. Był brunetem. Wyglądał na demona dojść wysokiej rangi. Podszedłem powoli do niego.
- Wiesz może gdzie jestem i skąd się tu wziąłem ? - spytałem zapewne demona. Patrzył na mnie jak na jakiegoś ducha. Niezbyt zwróciłem na to uwagę.
< Nero >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz