-nie uciekniesz z tego miejsca bo sam także próbowałem -Odpowiedziałem po czym nie potrzebnie się popatrzałem w biust dziewczyny.Zarumieniłem się trochę.
-Za kogo się uważasz!-krzyknęła dając mi solidnego kopniaka w twarz.Poleciałem kilka dwa metry od niej.
-Za co to było-odpowiedziałem z jęknięciem bólu twarzy.
-Typowy Zboczeniec czy wszystkie takie są demony-warknęła pod chodząc do mnie wściekła.
-Ale to nie tak jak myślisz ja ... - chciałem coś jeszcze dodać.
-Co myślisz że nic nie widziałam.-przerwała mi dziewczyna.
-No dobrze popatrzałem się i za to bardzo przepraszam ja no ehmm przepraszam cie jeszcze raz-odpowiedziałem wstając.nie chcę by jakiś pierwszy anioł mnie zabił chociaż i tak mnie nie zabije to ja wiem .Anioły są zbyt czyste a ona pewnie jeszcze nikogo nie zabiła.
<Lina?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz