Chłopak odszedł a ja podszedłem do towaru. Nie wiem co wziąłem ale od razu zadziałało.Zacząłem widzieć prze różne rzeczy. -Czy to moja wyobraźnia?- odpowiedziałem z uśmiechem na jakąś szczupłą dziewczynę (I tu się zaczynają działać wzięta działka prochów ^ ^) .-Nero chodź-Wybiegła z pokoju.Nie wiem co się stało ale po biegłem za nie znajomo.Gdy biegłem w moich oczach ukazały się jakieś pogodne kolorki ścian.-Gdzie jesteś nie znajomo!-krzyknąłem rozglądając się za nie znajomą kobietą. Miałem zamiar dalej biec ale na coś przez przypadek walnąłem że aż zaryłem z jedną z tych kolorowych ścian.
<Rin?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz