- Cześć! - nieznany, głośny głos wyrwał mnie z przyjemniej drzemki. Powoli przeciągnęłam się, i spojrzałam na istotę, która mnie tak bezczelnie obudziła. Był to kot. Kocur. Wyglądał bardzo dziecinnie, jak i przyjaźnie. Jednak ucieszyłam się, że jest tu jakiś kot.
- A ty kto? - spytałam.
- Jestem Demonoid, towarzysz Nero. - powiedział energicznie.
- Kiyoko, towarzyszka Liny. - przedstawiłam się, mierząc go wzrokiem.
Demonoid?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz