Jest przecież kotem demona on nie zginie.Dziewczyna odeszła.
-I co dobrze wypadłem?-zapytał się Demonoid wychodząc z zaułka.Uśmiechnąłem się do kota.
-I to jeszcze jak .Tylko jeśli tak zrobisz znów w moim pokoju to zginiesz naprawdę.-Odpowiedziałem z groźbą do kota i poszedłem w stronę gdzie poszła Lina.-myślisz że jestem aż tak okropny?Nigdy bym go nie skrzywdził aczkolwiek no cóż sam se go wziąłem od właścicielki.-odpowiedziałem wychodząc z zamku siadając przy dziewczynie na schodach.-Naprawdę tego nie zauwarzyłaś?-zapytałem się z uśmiechem po czym zawołałem -Demonoid chodź! -Po chwili wyszedł mój kot.
<Lina?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz