Chodziłem po zamku. Troche mi się nudziło więc szukałem czegoś do
roboty. Na którymś zakręcie na kogoś wpadłem, a raczej wpadliśmy na
siebie.
- Przepraszam. - powiedziałem łapiąc jak się okazało dziewczyne ogonem.
Dziewczyna załapała równowage i ją puściłem. Anielica miała czarne
skrzydła i włosy.
- Jestem Rin. - przedstawiłem się. Niewiedziałem co powiedzieć.
Uśmiechnołem się do dziewczyny. Nie byłem dobry w rozmawianiu z innymi
tym bardziej z dziewczynami. Ale lepsze to niż chodzić samemu i się
nudzić.
Nemedith?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz