Widziałam, że się ze mnie naśmiewa w duszy.
- Co cię tak bawi w mojej osobie? - spytałam poważne, stojąc całkowicie wyprostowana, patrząc mu w oczy. Ręke położyłam na mojej broni.
- Nie, nic. - mruknął pod nosem. Zmierzyłam go wzrokiem.
- A więc możesz odejść. - powiedziałam chłodno.
- A co ty taka?
- Możesz odejść. - powtórzyłam, powoli wyciągając broń. Chłopak nie przypadł mi zbytnio do gustu, i tyle.
Nero?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz