Poszedłem do swojego pokoju .Jak zwykle nie chciało mi się iść do łazienki się przebrać więc od razu poszedłem spać.Śniło mi się dużo wiele pięknych scen jak i z dziewczynami jak i po prostu bogate życie.
-Nero wstawaj już jest 10 rano-usłyszałem głos mego kota.
-Co do cholery dziś mnie zastąpi ktoś inny.-mruknąłem leżąc na łóżku zasypiając jeszcze na nim.
-Twoja dostawa leży w śmietniku-powiedział po czym od razu wstałem i pobiegłem do śmietnika.-Gdzie to jest kosz jest pusty?-zapytałem się patrząc tym razem na stół.
-Chodziło ci żeby mnie zbudzić prawda?-zapytałem się po czym poszedłem gdzie leżała dostawa.wyjąłem jakieś proszki,pastylki i też inne takie rzeczy.
-Jak myślisz co najpierw wziąć?-zapytałem z uśmiechem gdy nagle usłyszałem gdy ktoś za pukał do drzwi.-Co do cholery !-krzyknąłem po czym wszedł do pokoju Rin.
-Przepraszam że pytam ale co właśnie mam robić?-zapytał się pod chodząc do mnie.Od razu stanąłem tak by zakryć to co wyjąłem .
-A przeczytałeś księgę -zapytałem się
<Rin?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz