-Ja bym się już z tym pogodził-odpowiedziałem do dziewczyny po czym dodałem -Ja wżyciu nie miałem żadnej nadziei-odparłem tym razem zimno i oschle.
-Każdy w życiu miał nadzieje i na pewno demony także.-odpowiedziała dziewczyna wstając ze swojego łóżka.
-Robisz się całkiem milsza-uśmiechnąłem się pod nosem
-Co ja nie skądże -upierała się anielica. chociaż ona była tak samo ładna. Przez moment wyobraziłem se związek z aniołem.Trochę zbladłem gdy wyobraziłem sobie scenke gdy anioł karze mi sprzątać ...
<Lina?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz