- Tak! Ponieważ nie bierzesz odpowiedzialności za swoją bestię! Zrobił mi całkowitą demolkę w pokoju! I ty powinieneś brać na siebie za to odpowiedzialność. - powiedziałam.
- Ja nie biorę za niego odpowiedzialności. - powiedział leniwie.
- Typowy demon! - warknęłam, i wyszłam. Szybko się uspokoiłam. Nagle zobaczyłam że... wrota zamku były otwarte. Szczęka mi niemal do kolan opadła. Bez zastanowienia wyszłam na dwór. Tego, czego mi brakowało! Wiedziałam, że gdzieś niedaleko, lub daleko, jest portal, który zaniesie mnie spowrotem do domu. Spojrzałam podejrzliwie na bramę. Zamknie się, kiedy pójdę? Nie wiem. Ale poszłam się spakować, i po kilku minutach wróciłam na dwór.
- A ty gdzie idziesz? - spytał Nero, którego zastałam na dworze.
- Zmierzam do domu. - odparłam.
Nero?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz