Delikatnie przeciągnęłam palcami po okładce księgi.
Zamek...?
Bez możliwości powrotu...?
Ciekawe.
Szybko przeczytałam treść, dziwiąc się nad tym wszystkim. Chociaż nie,
już raczej nic mnie nie dziwiło. To było po prostu... Niecodzienne.
Ponownie spojrzałam na Anielicę. Obserwowała mnie z nieodgadnionym wyrazem twarzy.
- Mówisz, że nie ma możliwości powrotu...? - zapytałam, przeciągając
sylaby. Znów mnie uwięzili. I to wtedy, gdy wreszcie udało mi się tam
zadomowić... Zaczynałam trochę się wściekać. Uśmiechnęłam się lekko.
Jeszcze zobaczymy, czy nie można stąd uciec... Będe próbować, póki nie
zdechnę!
Nagle powróciłam myślami do rzeczywistości.
- Jestem Nemidith. - przedstawiłam się sztywno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz