- Tak, oczywiście. Chodź za mną. - powiedziałam, i poprowadziłam ją do jadalni. Szła za mną, i czułam na swoich plecach jej wzrok.
- To jest jadalnia? Mają tu coś słodkiego? - spytała.
- Tak. Co byś chciała? Po prostu powiedz. - powiedziałam tajemniczo, niemal się uśmiechając. Nowa z pewnością nie doświadczyła jeszcze czarów tego miejsca.
- No.. Hmm... Waniliowe lody z polewą czekoladową. - powiedziała, a wielki puchar lodów waniliowych z dużą ilością polewy czekoladowej pojawił się na najbliższym stole. Nemidith spojrzała na mnie zszokowana.
- Ty umiesz czarować? - spytała, z trzęsącym się głosem.
- Może, może nie.
Nemidith?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz