czwartek, 30 lipca 2015

Od Nemidith CD Lina

Zaprowadziła mnie do pokoju, który miał być mój. Łóżko, okej. Stolik też okej. No i sporo miejsca. Super.
Bez zbędnych ceregieli rzuciłam się plackiem na łóżko. Nie wiem, czy Lina stała jeszcze w drzwiach, ale mniejsza z tym. Przykryłam się skrzydłami i zamknęłam oczy, jednak odechciało mi się spać. Po prostu w ciszy przemyślałam swoje grzechy.
Trudno było uwierzyć, że jest dla mnie szansa.
Poczułam, że w oku zakręciła mi się łza. Gniewnie ją otarłam.
Mam to gdzieś. Ide spać.

Obudziłam się jakiś czas potem. A dokładniej obudziłam się, bo słyszałam ciche kroki blisko mnie.

Lina? Lub ktoś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy