Oświetlenie aniołów... Heh...
- Nie, raczej nie chcę. Nie pamiętam nawet co to jest. - starałam się uśmiechnąć, ale wyszło to jakoś blado i smutno.
Nie pamiętałam prawie nic, co dotyczyło mojej anielskiej egzystencji. A
jedynym dowodem, że takową posiadałam, były moje skrzydła i resztki
zdolności.
- A więc, prowadź. Zamawiam spory pokój, mało zagracony. - ziewnęłam. Chciało mi się spać.
Lina?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz